Na dworze deszcz ulewa
Że nie wygoń psa
Wilgotnym płaszczem drzewa
Przygiął wiatr
I dzwonek telefonu
Jakby deszczem drży
Twój mokry głos
Też inaczej brzmi
Jak w taki dzień dzień deszczowy
Rozpalić płomień serc
Gdy smutek deszcz przemienia
W krople łez
Jak w taki dzień dzień deszczowy
Otulić płaszczem mnie
Jak w taki dzień
Ocalić płomień serc
Gdy pada deszcz
Na jeden światła promień
Smutny czeka świat
Na uśmiech oczu twoich
Czekam ja
Za chmurnym horyzontem
Jakby wstaje dzień
A u nas ciągle wciąż
Jeszcze pada deszcz
Jak w taki dzień dzień deszczowy
Ocalić płomień serc
Gdy smutek deszcz przemienia
W krople łez
Jak w taki dzień dzień deszczowy
Otulić płaszczem mnie
Jak w taki dzień
Ocalić płomień serc
Jak w taki dzień dzień deszczowy
Ocalić płomień serc
Gdy smutek deszcz przemienia
W krople łez
Jak w taki dzień dzień deszczowy
Otulić płaszczem mnie
Jak w taki dzień
Ocalić płomień serc
Gdy pada deszcz
Gdy pada deszcz
Gdy pada deszcz
Dzień - wspomnienie lata
Dzień - słoneczne ćmy
Nagle w tłumie w samym środku miasta
Ty po prostu ty
Dzień - godzina zwierzeń
Dzień - przy twarzy twarz
Szuka pamięć poplątanych ścieżek
Lecz czy znajdzie nas
Tyle słońca w całym mieście
Nie widziałeś tego jeszcze
Popatrz o popatrz!
Szerokimi ulicami
Niosą szczęście zakochani
Popatrz o popatrz!
Wiatr porywa ich spojrzenia
Biegnie światłem w smugę cienia
Popatrz o popatrz!
Łączy serca wiąże dłonie
Może nam zawróci w głowie też
Dzień - powrotna podróż
Dzień - podanie rąk
Ale niebo całe jeszcze w ogniu
Chcę zatrzymać wzrok
Tyle słońca w całym mieście
Nie widziałeś tego jeszcze
Popatrz o popatrz!
Szerokimi ulicami
Niosą szczęście zakochani
Popatrz o popatrz!
Wiatr porywa ich spojrzenia
Biegnie światłem w smugę cienia
Popatrz o popatrz!
Łączy serca wiąże dłonie
Może nam zawróci w głowie też
Nim coś powiesz - zmilcz
Nim coś powiesz - zważ
Bo mówiąc przegrałbyś
A zmilczeć możesz jak poeta
Tyle zalet masz
Tyle zalet masz
I tyle pięknych wad
Cudownych tyle wad
A jednak
Nie wierz mi, nie ufaj mi
Bo z rąk ci się wywinę
Nie jest tak, że w kilka dni
Zdobywa się dziewczynę
Poprowadzisz mnie
Przeprowadzisz mnie
Przez zaufania próg
Gdzie już byś mógł
mnie mieć za swoją
A ja umknę ci
A ja wymknę się
I ty nie będziesz mógł
I ty nie będziesz mógł
Mnie pojąć
Nie wierz mi, nie ufaj mi
Bo z rąk ci sie wywine
Nie jest tak, że w kilka dni
Zdobywa się dziewczynę