To krajobraz nie zamkniętych drzwi,
Jaskółczych pełen gniazd.
Tu powracam strzepnąć z butów pył,
Odpocząć parę chwil,
Osuszyć płaszcz.
Koncert na deszcz i wiatr
Wokół,
A tutaj serca ład
I spokój,
A tutaj serca ład,
Serca ład.
Stąd daleko do zdeptanych dróg
I nieprawdziwych łez,
Tu nie chłodny mi największy chłód,
Przez ciemną rzekę snu
Tu łatwiej przejść.
Koncert na deszcz i wiatr...
Gdy w pół drogi mi zabraknie sił,
Gdy zwątpię, schylę wzrok,
Ten krajobraz, który we mnie śpi.
Schronieniem będzie mi,
Nadzieją mą.
Koncert na deszcz i wiatr...
Nim coś powiesz - zmilcz
Nim coś powiesz - zważ
Bo mówiąc przegrałbyś
A zmilczeć możesz jak poeta
Tyle zalet masz
Tyle zalet masz
I tyle pięknych wad
Cudownych tyle wad
A jednak
Nie wierz mi, nie ufaj mi
Bo z rąk ci się wywinę
Nie jest tak, że w kilka dni
Zdobywa się dziewczynę
Poprowadzisz mnie
Przeprowadzisz mnie
Przez zaufania próg
Gdzie już byś mógł
mnie mieć za swoją
A ja umknę ci
A ja wymknę się
I ty nie będziesz mógł
I ty nie będziesz mógł
Mnie pojąć
Nie wierz mi, nie ufaj mi
Bo z rąk ci sie wywine
Nie jest tak, że w kilka dni
Zdobywa się dziewczynę
Och, jak przybywa nam lat
Aż się czasem boję spojrzeć wstecz
Dziś nie obudzi już nas
Najgłośniejszy nawet gitar dźwięk
Więc może by tak
Spocząć
Odejść w cień
Pobudować dom i dzieci mieć
Może spocząć
Odejść w cień
Tak jak inni zapaść w Wielki Sen.
Świat dał wykrzyczeć się nam
A sam bez nas poszedł tam gdzie chciał
Następcy stoją u bram
Ich gitary mają silę dział
Więc może by tak
Spocząć
Odejść w cień
Pobudować dom i dzieci mieć
Może spocząć
Odejść w cień
Tak jak inni zapaść w Wielki Sen.
Nim taśmy zmienią się w proch
Zanim plastik się rozsypie w pył
Odtworzyć można nasz głos
Glos heroldów niespokojnych dni
A teraz czas już spocząć
Odejść w cień
Pobudować dom i dzieci mieć
Czas już spocząć
Odejść w cień
Tak jak inni zapaść w Wielki Sen.