To krajobraz nie zamkniętych drzwi, 

Jaskółczych pełen gniazd.
Tu powracam strzepnąć z butów pył,
Odpocząć parę chwil,
Osuszyć płaszcz.

Koncert na deszcz i wiatr
Wokół,
A tutaj serca ład
I spokój,
A tutaj serca ład,
Serca ład.

Stąd daleko do zdeptanych dróg
I nieprawdziwych łez,
Tu nie chłodny mi największy chłód,
Przez ciemną rzekę snu
Tu łatwiej przejść.

Koncert na deszcz i wiatr...

Gdy w pół drogi mi zabraknie sił,
Gdy zwątpię, schylę wzrok,
Ten krajobraz, który we mnie śpi.
Schronieniem będzie mi,
Nadzieją mą.

Koncert na deszcz i wiatr...



Ref: 

Życie się stało udręką
przez Twą piosenkę sprzed lat
pójdę do piekła z piosenką
z Twoją piosenką do piekła
ona jest we mnie i ze mną
pójdę do piekła
pójdę z nią!


słyszę ją wciąż i wszędzie
jest ze mną nawet w snach
i gra, i łka wspomnieniem
niedobra, smutna, zła
zagłusza sobą wszytsko
przesłania cały świat...

ref.
Życie się stało....

przez złą piosenkę wreszcie
sama się stałam zła
i nigdy się nie zmienię
piosenka będzie mną
zagłuszy we mnie wszystko
wszystko się zmieni w nią!

ref.
Życie się stało....

po szybach deszcz nią dudni
nocą ją gwiżdże wiatr
i nawet słońce śpiewa
i nawet księżyc gra
zagłusza sobą wszystko
przesłania cały świat...

ref.
Życie się stało....

ref.
Życie się stało....

I tak życie już jest
jedną udręką i grą
pójdę do piekła z piosenką
z Twoją piosenką do piekła
ona jest we mnie i ze mną
pójdę do piekła
pójdę z nią!