Tyle chwil przeszło już
Może godzin może lat...
Tyle znam mądrych słów...
Czemu wciąż czegoś brak
Tak brak
Przecież... biegłam zawsze wprost przed siebie
Bez pamięci i bez tchu
Tylko moje biło serce
Bo nie mogłam mieć serc dwóch
Czasem oczy gdzieś umknęły
Czasem nagle zamilkł głos
Wiesz że chciałam wszystko zmienić
Gdy już był ktoś...
Może coś zmieni nas
Może spotkam twoją dłoń
Może jest jeszcze czas
By dać kształt dawnym snom
Może...
Lecz ty... biegłeś zawsze wprost przed siebie
Bez pamięci i bez tchu...
Tylko twoje biło serce
Bo nie mogłeś mieć serc dwóch
Czasem oczy gdzieś umknęły
Czasem nagle zamilkł głos
Wiem że chciałeś wszystko zmienić
Gdy już był ktoś...
Gdy był ktoś
To krajobraz nie zamkniętych drzwi,
Jaskółczych pełen gniazd.
Tu powracam strzepnąć z butów pył,
Odpocząć parę chwil,
Osuszyć płaszcz.
Koncert na deszcz i wiatr
Wokół,
A tutaj serca ład
I spokój,
A tutaj serca ład,
Serca ład.
Stąd daleko do zdeptanych dróg
I nieprawdziwych łez,
Tu nie chłodny mi największy chłód,
Przez ciemną rzekę snu
Tu łatwiej przejść.
Koncert na deszcz i wiatr...
Gdy w pół drogi mi zabraknie sił,
Gdy zwątpię, schylę wzrok,
Ten krajobraz, który we mnie śpi.
Schronieniem będzie mi,
Nadzieją mą.
Koncert na deszcz i wiatr...
Polubiłam pejzaz ten
swiat ktorego nie ma juz
pogodzony z noca dzien
i pasjanse z bialch brzoz
strome dachy, niski prog
i oblokow jasny splot
zawiazane sciezki drog
aby nikt nie odszedl stad
Polubilam pejzaz ten
swiat ktorego nie ma juz
w dluga podroz w krotki sen
po zielonych zboczach wzgorz
nie zapomne juz tych miejsc
i przyjaciol z tamtych dni
wszytko to juz za mna jest
lecz nie zamkne tamtych dzwi
Tyle miast na pamiec prawie znam
chce choc raz
raz jeszcze wrocic tam
tyle miast na pamiec prawie znam
Chce choc raz
raz jeszcze wrocic tam
tyle miast tyle miast
na pamiec prawie znam
chce choc raz wrocic tam